Gdy piękno staje się obsesją.

Zagrożenia – anoreksja i kompleksy.

Gdy dążenie do piękna zaczyna przysłaniać cały świat i staje się obsesją, może sprawić, że nasze życie znajdzie się w niebezpieczeństwie. Nadużywanie wspomnianych operacji plastycznych zamiast zbliżyć nas do ideału piękna, może sprawić, że zamienimy się w estetycznego potwora. Tak skończyło kilka hollywoodzkich gwiazd. Dziś to nie ich najnowsza rola jest na pierwszych stronach gazet, ale zniszczone przez zbyt częste chirurgiczne ingerencje ciało. Innym niebezpieczeństwem związanym z dążeniem do piękna jest nabawienie się zaburzeń łaknienia – anoreksji lub bulimii. W czasie tych chorób zaburza się obraz widzenia świata i nas samych. Anorektyczka w lustrze wciąż widzi grubasa, mimo że z medycznego i obiektywnego punktu widzenia jej ciało i organizm są na skraju wyczerpania i zagłodzenia. Bulimiczka natomiast nie chce dopuścić do nabrania wagi, dlatego każde skonsumowane pożywienie natychmiast zwraca, prowokując wymioty. Mimo wielu akcji edukacyjnych pokazujących przesadną dążność do pięknego i szczupłego ciała jako szalenie niebezpieczną, nie zmniejsza się wcale liczba osób które w drodze do piękna gdzieś się zagubiły i przestały racjonalnie podchodzić do kwestii dbania o siebie i swój organizm.

Operacje plastyczne

Chirurgiczne poprawianie natury.

W swym dążeniu do stania się piękną wiele kobiet sięga po metody poważnie ingerujące w ich organizm. Coraz więcej osób stać bowiem na wykonanie operacji plastycznej, do których dostęp jest prostszy niż kiedykolwiek. Do jednych z najczęściej operowanych części ciała zdecydowanie należą piersi. Są one kompleksem wielu kobiet, niezależnie czy mowa o paniach którym natura poskąpiła dużego biustu, czy też o tych które obdarowała zbyt hojnie. Należy jednak zaznaczyć że do gabinetów lekarzy specjalizujących się w tego typu zabiegach rzadziej zgłasza się druga grupa kobiet. Innym przykładem chirurgicznych ingerencji jest chęć poprawienia pewnych nieregularności występujących w ciele. Wieloletnie źródła kompleksów, jak krzywy nos czy odstające uszy, mogą przestać być problemem po wizycie u chirurga. Będzie to rzecz jasna okupione cierpieniem, a także ryzykiem późniejszych komplikacji, zwłaszcza jeśli operowane są części ciała narażone na ciężkie gojenie lub powtarzanie zabiegów, jednak ten fakt nie przeszkadza wielu osobom decydującym się na zabieg. Jedno jest pewne: przed ostateczną decyzją dotyczącą wykonania operacji plastycznej należy dokładnie rozważyć wszystkie za i przeciw. A także znaleźć umiar w poprawianiu swego ciała, by nie stało się obsesją.

Na pierwszy rzut oka

Czyli jak nas widzą…

Oczywiście ciało to nie wszystko. Ważne jest także to, co na nie wkładamy i jak traktujemy różne widoczne atrybuty piękna. Strój powinnyśmy dobierać zgodnie z sylwetką i charakterem. Kobieta musi mieć pewność, że wygląda dobrze w ubraniu które ma na sobie. Jeśli czuje się w nim nieswojo lub po prostu brzydko, odbija się to na jej samopoczuciu, a co za tym idzie – urodzie. Tak więc nie eksponujmy dodatkowych wałeczków tłuszczu czy niezbyt zgrabnych nóg, jeśli nie kochamy ich na tyle, by nie zwracać uwagi na czasem nieprzychylne i niemiłe uwagi i spojrzenia otoczenia. Wybierzmy po prostu coś, co podkreśli nasz atut, a zniweluje wadę. To naprawdę nie jest trudne, patrząc na asortyment sklepów odzieżowych pełnych naprawdę różnych fasonów i typów ubrań.
Kolejnym aspektem jest zadbanie o takie części naszego ciała jak włosy, skóra czy paznokcie. Bo na nich należy skupić się indywidualnie. Nawet jeśli nie mamy na głowie gęstej, odpornej na warunki atmosferyczne a przy tym naturalnie wyglądającej i lśniącej blond grzywy, nie popadajmy w depresję i po prostu traktujmy dobrze nasze liche kosmyki, używając w umiarze kosmetyków do nich przeznaczonych. Wyjdzie im to jedynie na dobre. Podobnie ze skórą czy paznokciami – kochajmy i dbajmy o to co mamy, bo zawsze, po pewnych zabiegach pielęgnacyjnych, może przecież wyglądać lepiej.

Zadbanie źródłem piękna

By utrzymać ciało w zdrowiu.

Dbanie o siebie w pełnym tego słowa znaczeniu to nie tylko wzięcie prysznica, zrobienie makijażu i ubranie się w miarę czyste ciuchy. To coś więcej – praca której trzeba poświęcić czas i chęci. Zwykle długoterminowa i wymagająca wysiłku. Podstawą zadbania jest bowiem prawidłowa dieta (którą ciężko zachować w dobie fast foodów czyhających za rogiem i podstępnych czekolad wpadających w ręce) i umiarkowany chociaż wysiłek fizyczny dla zachowania prawidłowej (co nie znaczy zbyt niskiej) wagi. Nie chodzi od razu o głodzenie się i całodzienne egzystowanie na listku sałaty, ani wyrabianie sobie kaloryfera na brzuchu i bicepsów a’la Mariusz Pudzianowski. Tak naprawdę ważne jest wykształcenie w sobie pewnych nawyków, które po początkowych trudnościach i oporach wejdą nam w krew na tyle, że nie będziemy sobie umieli wyobrazić bez nich życia. Na początek warto uczynić kosmetyczne zmiany w swym jadłospisie – słodycze zamienić na owoce (ale bez przesady), dołożyć więcej warzyw, pieczywo białe zastąpić ciemnym, zrezygnować lub ograniczyć używanie przypraw – i stylu życia (wykupić karnet na basen lub siłownię, zrezygnować z jeżdżenia windą, wychodzić na spacery). Już po krótkim czasie od wprowadzenia zmian zauważymy, że żyje nam się przyjemniej i… piękniej.

Piękno indywidualne

Każdy ma w sobie coś pięknego.

Jako, że szukanie jednego ideału piękna, do którego wszyscy muszą dążyć, zakończyło się fiaskiem, warto  zastanowić się nad pytaniem: czym objawia się piękno indywidualne każdej kobiety? Czy odbija się ono jedynie w oczach patrzącego na daną osobniczkę (w końcu nie to jest piękne co jest piękne, ale co się komu podoba), czy jednak ma jakieś cechy wspólne dla wszystkich osób płci żeńskiej stąpających po świecie? Wydaje się, że taką cechą, wynikającą z oczekiwań społeczeństwa i lansowaniu pewnych wzorców, jest dbanie o siebie w ogólnym tego słowa znaczeniu. Bo ktoś, kto dba o siebie w choć minimalny sposób nie jest jednak brzydki (brzydkie jest to co brudne i śmierdzące), coraz bliżej mu więc do piękna. Także pewne cechy indywidualne, odróżniające od innych mogą okazać się źródłem piękna. Jeśli kobieta ma duże, niebieskie, świetliste oczy, nikt nie zwraca uwagi na jej krzywe zęby (no, może prócz najbardziej złośliwych osobników) i łatwo jej powiedzieć: „Jesteś piękna”. Bo piękno przepięknych oczu oddziałuje na całą osobę. Warto więc szukać w sobie cech, z których jesteśmy dumni, które mogą się podobać, i je podkreślać. A dla własnego zdrowia i lepszego ogólnego samopoczucia najlepiej zadbać o swą kondycję, co odbije się pozytywnie na urodzie ciała.

Najpiękniejsze kobiety świata

Czy któraś z gwiazd jest naj…?

Czy istnieją więc kobiety obiektywnie piękne? Takie, którzy podobają się absolutnie wszystkim – na pewno nie. Jednak wśród osób publicznych jest i było sporo takich które swym wyglądem wzbudzają kontrowersje, ale i zachwyt. Na pierwszą myśl przychodzi postać kultowa: Marylin Monroe. Czy można ją nazwać piękną? Korpulentna blondynka o niebieskich oczach i twarzy dziecka. Symbol seksu i… piękna? Dla wielu kobiet zachwyconych jej urodą – na pewno. Nie mówiąc o mężczyznach. A współcześnie? Może Angelina Jolie – gwiazda kontrowersyjna, o której nie przestaje być głośno już od kilku lat. Fakt, ma piękne usta, oczy… Dla niektórych twarz. Dla innych cała jest piękna. Ale inni kręcą nosem – że za ostre rysy twarzy, tatuaże, mało kobiecości. Dla nich piękna Angelina nie jest. Więc może Natalie Portman? Śliczne dziewczę o regularnych rysach twarzy i jakieś nieuchwytnej delikatności. Może się podobać. Ale raczej nie fanom niebieskookich blondynek jak Scarlett Johanson. Ale bardzo szczupłych modelek pokroju Kate Moss. Albo piersiastych brunetek przypominających Ewę Sonnet. Skoro już w Polsce jesteśmy: czy dla absolutnie wszystkich piękna jest przekonana o swej idealności Doda Elektroda? Śmiem wątpić. No więc o co właściwie chodzi z tym pięknem?

Być piękną – co to znaczy?

Kobiece piękno teraz i kiedyś.

Piękno jest terminem niezwykle trudnym do zdefiniowania. Według socjologów na postrzeganie tego co jest piękne wpływają przede wszystkim czynniki kulturowe
Prześledzenie kanonów piękna na przestrzeni wieków nie ułatwi wskazania, jakie kobiety na pewno uznane zostaną za piękne zawsze i wszędzie. Czy dziś, według współczesnych kanonów a nie indywidualnych preferencji, za piękną uznalibyśmy kobietę otyłą, z olbrzymim brzuchem, oklapłymi piersiami i wielkimi pośladkami? Zapewne nie. A był to kobiecy ideał naszych pierwszych przodków z epoki paleolitu. Jeśli dziś za ideał piękna uznajemy bardzo szczupłe modelki, lansowane przez popkulturę, prawdopodobnie kilka kobiet pięknych znaleźlibyśmy we wczesnym średniowieczu, w którym rycerze bronili honoru pań o budowie co najmniej drobnej. Ale już renesans jest rajem dla zwolenników kobiet o kształtach bardziej wybujałych. Przenosząc się zaś do czasów bliższych współczesności nie trudno zauważyć, iż największe gwiazdy wczesnego Hollywoodu zwykle miały czym się pochwalić w kwestii „kobiecych kształtów”. Dzisiaj z plakatów patrzą na nas głównie wychudzone modelki, ale i ten trend zaczyna być przełamywany przez kobiety z większą ilością kilogramów, które osiągają sukces i nie wstydzą się swojego ciała. Może, banalnie mówiąc, piękna jest po prostu różnorodność?